Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poznaj mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poznaj mnie. Pokaż wszystkie posty

19 sierpnia 2016

Dlaczego mam problem z wyborem sukni ślubnej?



Marzenia o naszym ślubie mam dość klarowne. Część z nich uda się spełnić, realizację pozostałych trzeba będzie zostawić na inne okazje. Mam w głowie i w zeszycie kompletną listę roślin, które chcę zobaczyć w swoim bukiecie ślubnym, mam wizję prostego tortu z zabawnym topperem, mam mniej więcej przemyślaną aranżację sali weselnej. Schody zaczynają się w momencie, kiedy z roli organizatorki przyjęcia muszę wejść w rolę panny młodej i pomyśleć o tym, jak zaaranżuję samą siebie: od stóp do głów. O ile z fryzurą problemów mieć nie będę, bo wystarczy, że wetrę we włosy trochę utrwalających specyfików, o tyle sen z powiek spędza mi wybór odpowiedniej sukienki. Dlaczego mam taki problem z wyborem sukni ślubnej?

29 kwietnia 2016

Co u mnie? Nie żyję

klejmotek - co u mnie? nie żyję


Kilka lat temu byłam okropnie siebie niepewna. Myślałam, że się wyleczyłam całkiem z tej dolegliwości, niestety było to zwykłe zaleczenie. Są nawroty.

17 lutego 2015

Blaszany przystanek



Tutaj wszystko się ze sobą miesza.  Potrzeby młodych, zasiedzenie starych, nieporadność władz. Tu chwalimy się zielenią, by potem wyciąć drzewa i wylać beton na całej powierzchni rynku. Tutaj cieszę się, że jestem u Mamy, a jednocześnie tęsknię za swoimi przyzwyczajeniami. Tutaj mamy amerykańskich pilotów i stawiamy wiaty przystankowe z blachy falistej.

Witajcie w Łasku.

24 stycznia 2015

Doceniasz detale? czyli skąd się bierze mój optymizm



Z reguły jestem pozytywnie nastawiona do życia. Wierzę w moc uśmiechu i dobrego nastroju. Często w rozmowie na żywo marudzę - na pogodę, na zmęczenie, na obowiązki - ale to wynika z mojej walki z introwertyzmem. Kiedy wolałabym nie gadać, a wiem, że pogadać wypada - to marudzenie jest pierwszym, co przychodzi mi do głowy. Jakoś tak automatycznie.

22 stycznia 2015

W piżamie



Znacie już szereg moich dobrych cech... ale na fali nieskromności podam Wam jeszcze jedną moją zaletę, chyba najfajniejszą: mam ogromny dystans do siebie. Bo tylko tak można wytłumaczyć to, co za chwilę tu zobaczycie... Czytacie dalej? ;-)

21 stycznia 2015

Czy klejmotek ma zalety?




Jakiś czas temu... - może miesiąc? może półtora? - koleżanka powiedziała mi coś przemiłego. Coś o mnie. Coś, czego jestem świadoma i to daje mi niesamowite szczęście. Ale kiedy to, co w sobie lubię zostaje docenione jeszcze przez kogoś innego, szczęście się mnoży, pączkuje, narasta.

19 stycznia 2015

Są takie filmy...



Są takie filmy, które ściskają Lidkowe serce. Są takie filmy, po których siedzę w półmroku i beznamiętnie patrzę w napisy końcowe, myślami będąc jeszcze w środku, w całej tej historii, jak po przeczytaniu ostatniej kropki w dobrej książce. Szukam dna, interpretuję, chcę dyskutować. Albo po prostu milczeć i chłonąć te dźwięki i obrazy, które w zetknięciu z moją ignorancją i niespodziewanie zapalonym światłem przepadłyby na wieki. A ja chcę je utrzymać, zatrzymać w pamięci na długo. Te obrazy i dźwięki... i przede wszystkim emocje, które we mnie wywołują.

16 stycznia 2015

Orzeszki w karmelu



Gotowana kukurydza, orzeszki w karmelu, pączki, ciepłe pączki, naleśniki i zimne, zimniutkie lody!

A teraz pstryk! I nie ma tego hałasu. Nie ma też zapachu gofrów i mleczka do opalania, nie ma smrodu rybki smażonej na wiecznym oleju, nie ma dźwięku gwizdka z wieżyczki dla ratowników. I tego gwaru dokoła, który odbiera się jako ciszę.

17 grudnia 2014

Nie zrozum mnie źle... - wyznania introwertyczki

1, 2


Czasami myślę o tym, jak bardzo przełomowe były dla mnie ostatnie 2-3 lata. Poznałam siebie, polubiłam siebie i przestałam się wstydzić swojej osobowości. I czuję się szczęśliwa w swojej skórze.

Ten post powinni przeczytać przede wszystkim ci, którzy znają mnie osobiście i którzy myślą, że swoim częstym milczeniem ich ignoruję; którzy sądzą, że nie cieszę się, kiedy coś pięknego od nich dostaję. Nie zrozumcie mnie źle...

07 grudnia 2014

Rytuał czasu wolnego

Możesz biegać cały dzień, cały tydzień. Możesz dać się pochłonąć przez obowiązki w pracy, w domu, na uczelni. Możesz padać na twarz co wieczór i wstawać rano nie z uczuciem wyspania, a zmęczenia.

Możesz - jak ja. A jeśli masz dzieci, to pewnie jeszcze bardziej możesz.

Ale zawsze przychodzi taki dzień, w którym wszystko jakoś lepiej się układa. Choćby i przez chwilę. Masz godzinę lub trzy dla siebie i zastanawiasz się, co można zrobić z tym czasem.

Nie zastanawiaj się więcej. Wypracuj sobie swój rytuał. Zrób coś dla siebie, oddaj się przyjemności na kilka chwil. Co właściwie lubisz?



16 października 2014

Śledź klejmotka

Tytuł posta brzmi, jakbym chciała Wam pokazać mojego śledzia. Niestety jeszcze nie dorobiłam się własnego śledzia, więc może mi trochę pomożecie, zamienicie się w śledzie i będziecie mnie, jak na śledzie przystało, śledzić?


Można fejsbunia lajknąć:


Można insta folołować:




Wszystko można, kto bogatemu zabroni. Na insta nawet zdjęcia żarcia są. Tylko kotów brakuje, ale mogę nad tym popracować.

No to śledź (innych też).


14 października 2014

Nigdy nie miałam idola

Temat zaproponowany dziś przez Ulę przypomniał mi te wszystkie godziny wychowawcze w podstawówce i gimnazjum, te wszystkie godziny katechezy, lekcje języka polskiego, kiedy padało pytanie nauczyciela: kto jest twoim idolem?

A ja wtedy tak bardzo chciałam przespać najbliższe 45 minut...


13 października 2014

Lubię słowa

Tak ogólnie. Lubię słowa. Ich brzmienie, ich łączenie, ich tworzenie. Czasami piszę teksty, których nikomu nie pokazuję. I czasami się zastanawiam, czy nie powinnam zacząć ich pokazywać.

Czytałam kilka lat temu o przeprowadzonej wśród obcokrajowców ankiecie. Nie pamiętam szczegółów, w każdym razie ludzie nieznający języka polskiego na podstawie brzmienia polskich wyrazów oceniali, który według nich może oznaczać miłość. Wiecie, jaki wyraz wytypowało najwięcej osób?


19 września 2014

Niezbędnik

Cześć!

Bez czego nie wyobrażacie sobie życia? Jakie przedmioty pomagają Wam nie oszaleć? Oto mój podstawowy zestaw przetrwania:




17 września 2014

Zwariowałam

...na punkcie włóczek. I szydełka. Już jakiś czas temu. Romans wciąż trwa.






A takie hobby mają inni.

Tego o mnie nie wiecie

Jest kilka rzeczy, których nie wie o mnie nikt i może lepiej, żeby tak zostało. Są też rzeczy, o których dobrze wie tylko mój Robert i też powinno tak zostać.

Jest jednak kilka rzeczy dotyczących mnie, o których niewiele osób - poza najbliższymi - ma pojęcie, i którymi się teraz z Wami pokornie podzielę... ;-)





Tu się pracuje


Hello!

Chciałabym Wam opowiedzieć o miejscu, w którym powstają wszystkie moje małe i duże, udane i nieudane projekty. To miejsce czasami mnie zaskakuje, bo żyje własnym życiem. Jest pełne kolorów, wyobraźnia w nim potrafi pracować na zwiększonych obrotach. Daje nieograniczone możliwości, niestety ja potrafię wykorzystać jedynie niewielki ich procent. Ale wciąż poznajemy się na wzajem. To w tym miejscu rodzą się najbardziej zwariowane pomysły. I czasami tego miejsca pomysły nie opuszczają, nikt poza mną nie może ich poznać.

I wiecie co? Choćbym w swoim życiu miała przeprowadzić się jeszcze milion razy... to mój warsztat zawsze przeprowadzi się razem ze mną.






O innych warsztatach możesz przeczytać tu - w wyzwaniu Uli.