Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o sobie samej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o sobie samej. Pokaż wszystkie posty

19 sierpnia 2016

Dlaczego mam problem z wyborem sukni ślubnej?



Marzenia o naszym ślubie mam dość klarowne. Część z nich uda się spełnić, realizację pozostałych trzeba będzie zostawić na inne okazje. Mam w głowie i w zeszycie kompletną listę roślin, które chcę zobaczyć w swoim bukiecie ślubnym, mam wizję prostego tortu z zabawnym topperem, mam mniej więcej przemyślaną aranżację sali weselnej. Schody zaczynają się w momencie, kiedy z roli organizatorki przyjęcia muszę wejść w rolę panny młodej i pomyśleć o tym, jak zaaranżuję samą siebie: od stóp do głów. O ile z fryzurą problemów mieć nie będę, bo wystarczy, że wetrę we włosy trochę utrwalających specyfików, o tyle sen z powiek spędza mi wybór odpowiedniej sukienki. Dlaczego mam taki problem z wyborem sukni ślubnej?

24 czerwca 2016

Jak nie przegrać życia




Czasami człowiek czuje się, jakby po prostu przegrał pewne części gry zwanej życiem. Oto ja, dziewczę mądre po szkodzie, będę się wymądrzać. Na własnych błędach nauczona poinstruuję Cię, jak nie przegrać życia.

29 kwietnia 2016

Co u mnie? Nie żyję

klejmotek - co u mnie? nie żyję


Kilka lat temu byłam okropnie siebie niepewna. Myślałam, że się wyleczyłam całkiem z tej dolegliwości, niestety było to zwykłe zaleczenie. Są nawroty.

14 maja 2015

Robię to w miejscach publicznych



Reakcje są różne. Jedni udają, że nic nie widzą, inni przeciwnie - wpatrują się, komentują, nie kryją zdziwienia: jak to tak, tutaj? Co to będzie? I ile ty masz lat, dziecko? Zdarzają się i tacy, których zupełnie to nie interesuje.

04 maja 2015

Migawki z kwietnia: gdzie ja byłam tyle czasu?!



Nie pisałam na blogu ponad miesiąc. Co się ze mną działo? Czym byłam tak zajęta? Już spieszę z wyjaśnieniami...

Otóż nie byłam zajęta zupełnie niczym. Leniłam się okropnie przez większość czasu.


Jestem ostatnio straszliwie zrezygnowana. Trudno jest mi wyściubić nos poza kołdrę. Siedzę, lenię się. Brakuje mi jakichś bodźców. Rozsądek powiedziałby: halo magisterkę masz do napisania, taki bodziec nie wystarcza? - ale... to nie mój rozsądek. I nie moje bodźce.

29 marca 2015

Zmień czas na wiosnę



Od lat przy każdej zmianie czasu słychać te same dyskusje: że bez sensu, że to w niczym nie pomaga, że pogarsza samopoczucie... czyżby?

17 lutego 2015

Blaszany przystanek



Tutaj wszystko się ze sobą miesza.  Potrzeby młodych, zasiedzenie starych, nieporadność władz. Tu chwalimy się zielenią, by potem wyciąć drzewa i wylać beton na całej powierzchni rynku. Tutaj cieszę się, że jestem u Mamy, a jednocześnie tęsknię za swoimi przyzwyczajeniami. Tutaj mamy amerykańskich pilotów i stawiamy wiaty przystankowe z blachy falistej.

Witajcie w Łasku.

24 stycznia 2015

Doceniasz detale? czyli skąd się bierze mój optymizm



Z reguły jestem pozytywnie nastawiona do życia. Wierzę w moc uśmiechu i dobrego nastroju. Często w rozmowie na żywo marudzę - na pogodę, na zmęczenie, na obowiązki - ale to wynika z mojej walki z introwertyzmem. Kiedy wolałabym nie gadać, a wiem, że pogadać wypada - to marudzenie jest pierwszym, co przychodzi mi do głowy. Jakoś tak automatycznie.

22 stycznia 2015

W piżamie



Znacie już szereg moich dobrych cech... ale na fali nieskromności podam Wam jeszcze jedną moją zaletę, chyba najfajniejszą: mam ogromny dystans do siebie. Bo tylko tak można wytłumaczyć to, co za chwilę tu zobaczycie... Czytacie dalej? ;-)

21 stycznia 2015

Czy klejmotek ma zalety?




Jakiś czas temu... - może miesiąc? może półtora? - koleżanka powiedziała mi coś przemiłego. Coś o mnie. Coś, czego jestem świadoma i to daje mi niesamowite szczęście. Ale kiedy to, co w sobie lubię zostaje docenione jeszcze przez kogoś innego, szczęście się mnoży, pączkuje, narasta.

19 stycznia 2015

Są takie filmy...



Są takie filmy, które ściskają Lidkowe serce. Są takie filmy, po których siedzę w półmroku i beznamiętnie patrzę w napisy końcowe, myślami będąc jeszcze w środku, w całej tej historii, jak po przeczytaniu ostatniej kropki w dobrej książce. Szukam dna, interpretuję, chcę dyskutować. Albo po prostu milczeć i chłonąć te dźwięki i obrazy, które w zetknięciu z moją ignorancją i niespodziewanie zapalonym światłem przepadłyby na wieki. A ja chcę je utrzymać, zatrzymać w pamięci na długo. Te obrazy i dźwięki... i przede wszystkim emocje, które we mnie wywołują.

18 stycznia 2015

Odzyskałam niedziele



Po roku weekendowych zjazdów i innych rozrywek zajmujących każdą chwilę odzyskałam leniwe weekendy. Czy się cieszę? Nie wiem...

16 stycznia 2015

Orzeszki w karmelu



Gotowana kukurydza, orzeszki w karmelu, pączki, ciepłe pączki, naleśniki i zimne, zimniutkie lody!

A teraz pstryk! I nie ma tego hałasu. Nie ma też zapachu gofrów i mleczka do opalania, nie ma smrodu rybki smażonej na wiecznym oleju, nie ma dźwięku gwizdka z wieżyczki dla ratowników. I tego gwaru dokoła, który odbiera się jako ciszę.

17 grudnia 2014

Nie zrozum mnie źle... - wyznania introwertyczki

1, 2


Czasami myślę o tym, jak bardzo przełomowe były dla mnie ostatnie 2-3 lata. Poznałam siebie, polubiłam siebie i przestałam się wstydzić swojej osobowości. I czuję się szczęśliwa w swojej skórze.

Ten post powinni przeczytać przede wszystkim ci, którzy znają mnie osobiście i którzy myślą, że swoim częstym milczeniem ich ignoruję; którzy sądzą, że nie cieszę się, kiedy coś pięknego od nich dostaję. Nie zrozumcie mnie źle...

15 grudnia 2014

O słuszności spontanicznej decyzji

Pamiętam, jak siedziałam przy stoliku w pokoju i w ciągu 5 minut podjęłam decyzję o nowym życiowym wyzwaniu. Potem było kilka formalności, sekretariat, lekarz medycyny pracy i oczekiwanie na pierwsze zajęcia. I myślałam tylko, że może te moje marzenia jakieś mało ambitne są, że do takiej szkoły to pewnie się idzie, jak się nie zdało matury i nie ma się pojęcia, co z życiem zrobić, ale tak naprawdę to doczekać się nie mogłam, by zobaczyć, jak to wszystko wygląda.

Dobrze, że miałam trochę negatywne podejście, bo lubię być pozytywnie zaskakiwana.

Codzienność



Ostatnio wszystkie dni są do siebie podobne.

07 grudnia 2014

Rytuał czasu wolnego

Możesz biegać cały dzień, cały tydzień. Możesz dać się pochłonąć przez obowiązki w pracy, w domu, na uczelni. Możesz padać na twarz co wieczór i wstawać rano nie z uczuciem wyspania, a zmęczenia.

Możesz - jak ja. A jeśli masz dzieci, to pewnie jeszcze bardziej możesz.

Ale zawsze przychodzi taki dzień, w którym wszystko jakoś lepiej się układa. Choćby i przez chwilę. Masz godzinę lub trzy dla siebie i zastanawiasz się, co można zrobić z tym czasem.

Nie zastanawiaj się więcej. Wypracuj sobie swój rytuał. Zrób coś dla siebie, oddaj się przyjemności na kilka chwil. Co właściwie lubisz?



04 grudnia 2014

* migawki listopadowe



Wyjątkowo mało zdjęć mam z listopada, ale te, które wygrzebałam, w pełni oddają to, co działo się w moim życiu przez cały miesiąc.